Klasyka mody: mała czarna

Mała czarna to element garderoby, który powinna posiadać każda kobieta, bo jest ponadczasowy i uniwersalny. To synonim dobrego gustu, elegancji i szyku, stanowiący klasykę doskonałą na wiele okazji.

Mała czarna została wylansowana przez Coco Chanel w 1926 r., ale prawdopodobnie pojawiła się ona po pierwszej wojnie światowej jako symbol żałoby. Ten fason sukienki miał być znakiem niezależnej kobiety lat 20. – pewnej siebie i swobodnej. Po raz pierwszy sukienka była jednolicie czarna, dopasowana i sięgała do kolan, a dodatkowo była dostępna cenowo dla wszystkich klas społecznych.

Mała czarna odegrała ważną rolę w kinie lat 50. – nosiły ją najsłynniejsze kobiety ówczesnych czasów, jak Marylin Monroe czy Brigitte Bardot. Największą popularność zyskała dzięki Audrey Hepburn i jej występowi w „Śniadaniu u Tiffany’ego”. Na potrzeby produkcji sukienkę zaprojektował dom mody Givenchy.

W latach 80. popularność naturalnych materiałów spowodowała powrót do tego modelu sukienki, przy czym była ona uzupełniana o modne detale, jak szerokie ramiona. Lata 90. Przyniosły nową odsłonę małej czarnej w połączeniu z sandałami czy glanami.

Dzięki odpowiednim dodatkom mała czarna może zyskać różny wydźwięk, bo jej prostota pozwala na dobranie wielu dodatków. To klasyka, która zawsze jest na miejscu i nie musimy się obawiać, że będziemy w niej wyglądać niestosownie. Połyskująca biżuteria i szpilki to pomysł na wieczorne wyjście, dodanie balerinek i małej torebki na pasku będzie bardziej niezobowiązujące.